BYŁAM OFIARĄ STALKERA – I NIE OPUSZCZĘ CIĘ AŻ DO …

856 wyświetleń 0 Comment
Nie myślisz o niczym innym, nie widzisz niczego innego oprócz lęku i strachu. Przerażenie przeszywa każdy fragment ciała, a życie zamienia się w koszmar. Macki przerażenia tak intensywnie wbijają się w codzienność, że każdy ruch boli. Każdy kolejny dzień nasączony lękiem staje się rzeczywistością, w której żyjesz, wbrew sobie.

Czytam słowo po słowie, zdanie po zdaniu, szybciej i szybciej, żeby nie wracać, postawić przecinek, pisać dalej.

Zaprzyjaźniasz się ze strachem, bo nie ma innego rozwiązania. Da się żyć? Nie, strach bywa paraliżujący, dosłownie. A tempo nadchodzących z oddali kroków przypomina o stalkerze. Gdzieś majaczy się podobna sylwetka, wystarczy jedna myśl, która sprawia, że zamieniasz się w tego „zająca spod miedzy”. Uszy słyszą wszystko, a oko zauważa to niewidzialne; jesteś ostrożna, czuja i w każdej chwili gotowa do ucieczki. Do granic szaleństwa, bo stalking zatruwa życie.

Niemal 3 mln Polaków mogło mieć do czynienia ze stalkingiem. W praktyce można się spodziewać, że zasięg tego zjawiska jest większy.



STALKING TO NIE MIŁOŚĆ 


Wydawało mi się, że nigdy nie zacznę swojego tekstu od słów „moja historia”. Takie to płytkie myślałam, a jednak muszę, bo w tym przypadku trafne, takie celne i w punkt.

Moja historia zaczęła się zwyczajnie. Zaczęła się od spotkania. Znacie ten scenariusz? Chłopak zaprasza dziewczynę na spacer, kawę i zaczęło się, machina ruszyła. Kula śnieżna z efektem trudnym do przewidzenia.

Z perspektywy czasu łatwiej przychodzi mi stwierdzenie, że mogłam zorientować się wcześniej, mogłam zauważyć, mogłam zareagować. Przecież nikt nie przypuszcza i nie podejrzewa, że ma do czynienia z psychopatą stalkerem, a tym bardziej nie rzuca ocenami tego kalibru pod adresem pozornie przychylnej Ci osoby. Byłam przeświadczona o miłości (obsesyjnej wręcz) stalkera do mnie, byłam w pułapce.



W PUŁAPCE


Psychologiczna manipulacja opanowana do granic perfekcyjności. Nie zdawałam sobie sprawy, że jestem ofiarą przemocy psychicznej. Miałam listę zakazów i nakazów, oczywiście w praktyce nie miałam białej kartki z punktami, ale znałam swoje granice. Miałam wytyczone niewidzialne ramy, w których mogłam się poruszać. Byłam w pułapce.

Namiastka normalnego życia to tylko przykrywka. Wyobraź sobie klatkę. Nieważne czy z krat czy ciemną, ciasną przestrzeń, bo w oby dwóch czujesz się równie przerażona. Niemoc. Tak to słowo chyba najdobitniej opisuje sytuację, w której się znalazłam. Zaszczuta i panicznie bojąca się każdego ruchu.


RAPORT MIŁOŚCI


SMS, połączenia telefoniczne, spotkania wszystko nasączone było charakterem obsesyjnej wręcz kontroli. Nie padały już pytania, sama ze skrupulatną dokładnością musiałam zdawać raport. Obsesyjna, jednostronne chore uczucie, od którego wydawałoby się, że nie ma ucieczki. Przez chwilę miałam wrażenie, że zostanę zmuszona do utraty kontaktu z rodziną. Rodzina stała za mną murem. Wsparcie miałam w każdym, mimo wszystko BAŁAM SIĘ. Nie odważyłam się na żaden gest i ruch, które wykraczałyby poza normy stalkera. Doprowadził mnie do panicznego lęku, który zaczął mi zagrażać.

Słysząc wcześniej podobnie historie potakiwałam z przerażeniem głową, przysłuchiwałam się mrocznym szczegółom historii, jak wprost z thrillera psychologicznego. Nigdy nie pomyślałabym, że podobny scenariusz czeka na mnie.



NAJBARDZIEJ DRAMATYCZNE ROZSTANIA W HISTORII


Jak się uwolniłam? Kosztowało mnie to ogromu siły, energii i skupienia. Mam cudowne życie i nie zamieniłabym go na inne, co dawało mi motywację. Mój stalker stał się moim wrzodem na dupie, którego chciałam się jak najszybciej pozbyć (tak lekko się to czyta). Musiało minąć sporo czasu, zanim zaczęłam w ten sposób myśleć.

Odchodziłam od niego kilka razy. „Najbardziej dramatyczne rozstania w historii” – tak mógłby nazywać się program TV o końcach związków ze mną w roli głównej. Największe skrzyżowania w Poznaniu przeżyły sceny, jakiś świat nie widział. Cud, że żyję. Odeszłam. Wyzwolona.

Nie dawał o sobie zapomnieć jeszcze przez kolejnych 6 lat! Skończyłam dwa kierunki studiów, zmieniłam pracę, miejsce zamieszkania, założyłam rodzinę, a stalking się nie kończył. Trudno opisać wszystko w słowach i kilku zdaniach. Nie potrafię przenieść tych emocji na papier, nie chcę.

Chcę, żeby moja historia była przykładem, że to może dotyczyć też Ciebie. Żeby moja historia była przykładem tego, że z każdej sytuacji jest wyjście. Masz możliwość, więc musisz się bronić, prawo jest po Twojej stronie!


KIM BYŁ MÓJ PSYCHOPATA?


Stalkerem była osoba, która twierdziła, że mnie kocha. Nie wątpię w to, z małym szczegółem. To była chora, obsesyjna miłość. Ten psychopata mnie kochał, jednocześnie systematycznie i codziennie nękając, dzień po dniu niszcząc mi życie i mnie samą.

Niszczące i tak silne uczuce, z macek którego z trudem się wyplątałam. Bezsilność, niemoc, lęk, obawa i strach były tak niszczące, że z mieszanką gróźb tworzyły duet toksycznie idealny. Wyniszczający mnie. Byłam uporczywie nękana i zastraszana.


JAK BRONIĆ SIĘ PRZED STALKEREM?


Ta sytuacja uświadczyła mnie w przekonaniu, że jestem bardzo silną kobietą. Spotykając nową osobę nie obawiam się „czy mnie zaakceptuje”, tylko zastanawiam się „czy to ja ją polubię”.  Jestem kobietą świadomą swoich decyzji i wyborów, która zniesie wiele, by żyć tak, jak chce, pełną piersią i korzystać z uroków życia. Trzeba znaleźć w sobie pokłady cierpliwości, odwagi i konsekwencji, a przede wszystkim mieć wsparcie w najbliższych.

  • Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego, że jesteś ofiarą uporczywego nękania!
  • Najrozsądniej okazywać stalkerowi obojętność, nie odpisywać, nie wchodzić w dyskusje i utarczki, nie odpowiadać na zaczepki,
  • Nie okazuj zniecierpliwienia i równie ważne – nie oczekuj, że stalker się zmieni (nie zmieni się i powie Ci to każda osoba, która przeszła uporczywe nękanie).
  • Zbieraj dowody, nie usuwaj wiadomości SMS, zachowuj bilingi telefoniczne, karteczki, listy, treści na swój temat publikowanie bez Twojej zgody w internecie.
  • Zgłoś sprawę do prokuratury i złóż zawiadomienie o przestępstwie stalkingu, bo jest na to paragraf.
  • Ze stalkerem nie warto negocjować i wchodzić w dyskusje! Odpowiadając na jego 99 smsów, choćby jednym zdaniem dajesz mu satysfakcję. Treść nie jest dla niego ważna, ważne jest to, że poświęcasz tej osobie uwagę.
Za uporczywe nękanie przyjmuje się prześladowanie, dokuczanie innej osobie, głuche lub obraźliwe telefony, niechciane SMS-y oraz e-maile, śledzenie, obserwowanie, nachodzenie itp.

Oceń:

BYŁAM OFIARĄ STALKERA – I NIE OPUSZCZĘ CIĘ AŻ DO …
Głosów:8 Średnia: 3.88 (77.5%)

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz