DIETA NA JESIENNĄ CHANDRĘ

284 wyświetleń 0 Comment

Jesień potrafi przyprawić o zawrót głowy. Szczególnie teraz, kiedy kolorowe liście wirują jak szalone. Feria jesiennych barw odciska się na naszym samopoczuciu. Złote, kremowe i pomarańczowe dynie wygrzewają się w październikowym słońcu. Jesień jak z bajki, bo kto o takiej nie marzy? Ciepłe spacery i szeleszczące liście pod stopami. Promyki słońca niezdarnie wdzierające się do sypialni, aromatyczna herbata, gruby koc (choć niekoniecznie), sernik dyniowy i bulgocząca zupa dyniowa. Kwintesencja mojej jesieni.

Jesień jest kontrowersyjna, bo kochana i nienawidzona. Ja potrzebuję każdej pory roku, bo potrzebuję zmian i innego spojrzenia na świat. Taka cykliczność daje mi bezpieczeństwo i pewnego rodzaju świeżość, ale nie wszyscy kochamy jesień. Dlaczego? Ano dlatego, że dla jednym rozpala serca swoim ciepłem i aurą, a drugim przynosi długotrwałe obniżenie nastroju, pieszczotliwie zwane „jesienną chandrą„. Jesienne skutki dotykają co dziesiątego z nas, a najbardziej przykre jest, że one lubią do nas wracać w kolejnych latach.

W psychologii jesienna chandra znana jest jako SAD (seasonal affective disorder), czyli sezonowe zaburzenie nastroju. Najczęściej utrudnia nam codzienne funkcjonowanie, bo zmniejsza się apetyt, tracimy chęci do życia. Zazwyczaj jest to przejściowe, jeśli jednak ten stan trwa dłużej niż kilka tygodni, powinno się skonsultować z lekarzem albo psychoterapeutą, bo możliwe, że jesienna chandra przerodziła się w depresję. A z tym już nie ma żartów…

PRZYCZYNY JESIENNEJ CHANDRY

wyeliminuj je

Przyczyną jesiennej chandry, czyli SAD jest m.in. ograniczona ilość promieni słonecznych, które do nas docierają. Nie da się oszukać, że jesienią słońce zachodzi wcześniej, więc bardzo często jest ciemno i szaro. A ograniczona ilość słońca nie jest obojętna dla naszego zdrowia. Mam nadzieję, że nie muszę nikomu przypominać, że korzystanie z kąpieli słonecznych pobudza organizm do wytwarzania witaminy D? Witamina D jest niezwykle potrzebna organizmowi do prawidłowego funkcjonowania.

Naukowcy udowodnili, że nawet niewielki niedobór tej witaminy znacznie zwiększa ryzyko zachorowania na depresję. Niestety, podczas tej pory roku słońca próżno szukać: pojawia się rzadko i dość skąpo raczy nas swoimi promieniami, więc podczas słonecznych dni spacerujmy i upajajmy się promieniami słońca. Jesienią zmrok zapada wcześniej, nawet kilka godzin szybciej niż latem. Odbija się to na organizmie wzmożoną sennością, spowodowaną zwiększeniem wydzielania melatoniny (hormonu snu).

Znam osoby, które o tej porze najchętniej zakopałyby się pod kołdrą i obudziły w styczniu, kiedy dni są już coraz dłuższe i bliżej do wiosny. Nic dziwnego..

JAK NIE DAĆ SIĘ JESIENNIEJ CHANDRZE?

jesienna dieta, jesienna radość

Dieta. Znane powiedzenie – jesteś tym, co jesz i co o sobie myślisz, w obliczu jesiennej aury nabiera szczególnego znaczenia. Warto wprowadzić do swojej diety odpowiednie składniki, które będą wzmacniać nasz organizm i pozytywnie wpływać na jego kondycję. Nasza jesienna dieta powinna być przede wszystkim zbilansowana, należy dostarczać dużej ilości węglowodanów, ale głównie tych złożonych, gdyż to one zapewniają nam witaminy, minerały i błonnik. Unikajmy żywności wysoko przetworzonej.

Tryptofan jest potrzebny do produkcji serotoniny (potocznie nazywanej hormonem szczęścia). Gdzie go szukać? W produktach takich jak: banany, awokado, ziemniaki, płatki owsiane, ryż biały, jęczmień, quinoa, orzechy, soczewica, fasola, soja, siemię lniane, pestki dyni i słonecznika, sezam, chlorella, spirulina i oczywiście czekolada, jajka, ryby (halibut, łosoś, karmazyn). Wyprodukujmy sobie hormon szczęścia i nie dajmy się jesiennej chandrze.

Węglowodany. Żeby zwiększyć wchłanianie tryptofanu z pożywienia potrzebne będą węglowodany, najlepiej złożone. To dzięki nim, w procesie trawienia i wchłaniania, tryptofan zostanie przeniesiony do komórek mózgu. Oczywiście szybciej zrobią to węglowodany proste (cukier, owoce) ale i działanie serotoniny będzie po nich krótsze. Na pewno zauważyliście jak szybko poprawia się nastrój po zjedzeniu czekolady i jak szybko potem spada. Ale zdecydowanie lepiej jest najeść się gruboziarnistym chlebem z pastą hummus z ciecierzycy lub płatków owsianych z kakao, orzechami i owocami. Wolniej się wchłoną i na dłużej poprawią nastrój (chociaż od czasu do czasu kostka czekolady może poprawić humor, dać odrobinę luzu i wytchnienia.. jedzenie niesie ze sobą ogromną przyjemność)

Witaminy z grupy B. Wpływają na syntezę serotoniny. Pełno jest ich w kaszach, produktach zbożowych, rybach, ciemnym pieczywie, zielonych warzywach (brokułach, sałatach, jarmużu, szpinaku), kiełkach roślin, orzechach. Czyli głównie w węglowodanach złożonych.

Kwasy omega-3 (EPA, DHA).To one odpowiadają za rozwój pewnych obszarów mózgu i ich spożycie może wpływać pozytywnie na walkę z depresją. Kwasy te znajdziecie w rybach.

Słyszeliście o szafranie? Właściwości kwiatu szafranu wpływają na podniesienie poziomu serotoniny, czyli hormonu szczęścia. To właśnie on odpowiada za nasze pozytywne nastawienie do życia, dlatego osobom, pogrążonym w melancholii zaleca się picie dwa razy dziennie soków, koktajli lub ciepłego mleka z dodatkiem kilku nitek szafranu. W walce z chandrą świetnie sprawdzi się także napar z dziurawca.

DYNIA – KRÓLOWA JESIENI

sernik dyniowy w jesiennym menu

Dynia, bo któż z nas nie lubi tej jesiennej damy? Królowej jesiennych aranżacji i stołów? Kokietuje nas nie tylko smakiem, odbiegającym od jesiennej chandry – kolorem, ale wieloma wartościami odżywczymi, o których pewnie nie mieliście pojęcia. Jednym tchem można wymieć kilka najważniejszych walorów odżywczych dyni, bo to m.in. źródło karotenów, które neutralizują wolne rodniki, wykazując tym samym działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.

DYNIA JEST ZDROWA, BO..

Dynia zawiera składniki mineralne i witaminy, które wspierają nasz układ odpornościowy. Jest bogata zwłaszcza w witaminę A, która korzystnie oddziałuje na wzrok i wygląd skóry. Źródło błonnika, który m.in. wspomaga trawienie. Zawiera sporo witamin – zarówno rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E i K) i rozpuszczalnych w wodzie – tj. witamina C i witaminy z grupy B (w tym kwas foliowy). Świetnie działa na skórę – witaminy A, E oraz C skutecznie walczą z objawami starzenia.

Pestki dyni są źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz cynku i wiele innych! Bogata jest w postas, wapń, magnez, żelazo oraz fosfor, zawiera witaminy z grupy B, A, C, K, a także sporo błonnika pokarmowego. Jest niskokaloryczna, lekkostrawna, przyspiesza przemianę materii. Reguluje poziom cholesterolu i glukozy we krwi.

Pewnie nie będę musiała już namawiać Was na jesienny sernik dyniowy? Zgadza się? Nikt nie może zabronić nam małego, dyniowego, słodkiego co niego. Śmiało przepiśniki w ruch, bo zdradzam przepis na najpyszniejszy sernik dyniowy.

PRZEPIS NA SERNIK DYNIOWY

Składniki na spód:

  • 250 g ciasteczek imbirowych
  • 80 g masła, rozpuszczonego
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej do piernika

Wszystkie składniki umieścić w malakserze. Zmiksować do otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku.

Tortownicę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Na papier wysypać ciasteczka. Wyrównać, dokładnie wklepać w dno i boki formy – do połowy ich wysokości, schłodzić przez pół godziny w lodówce.

Formę dwukrotnie owinąć z zewnątrz folią aluminiową – sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej.

Składniki na masę serową:

  • 750 g twarogu półtłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie
  • 250 g serka mascarpone
  • 3 jajka
  • 3 żółtka
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 190 g drobnego cukru do wypieków
  • 425 g puree z dyni*
  • 2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Wszystkie składniki na masę serową umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką, jednolitą masę. Nie miksować zbyt długo, by niepotrzebnie nie napowietrzać masy serowej – napowietrzony sernik mocno urośnie, a potem opadnie. Nie chcemy tego; sernik po upieczeniu powinien być równy jak stół.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 170ºC. Na schłodzony ciasteczkowy spód wylać masę serową, wyrównać. Włożyć do piekarnika i natychmiast obniżyć temperaturę do 150ºC. Piec w kąpieli wodnej** około 1 godziny i 30 minut, bez termoobiegu. Wyjąć, przestudzić.

Sernik schłodzić przez kilka godzin w lodówce lub najlepiej przez całą noc. Udekorować bitą śmietaną. Kroić ostrym, gorącym nożem (zanurzanym na chwilę we wrzątku i wycieranym do sucha).

Do dekoracji:

  • 120 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
  • 2 łyżeczki cukru pudru

Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder.

* Można wykorzystać gotowe puree z puszki.

** Sernik pieczemy w kąpieli wodnej: kąpiel wodna polega na tym, że formę z sernikiem wkładamy do większej formy lub naczynia żaroodpornego, do którego nalewamy wrzącej wody do połowy wysokości formy z masą serową.

Oceń:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o