Dietetyczna pożywka. Zastrzyk energii.

158 wyświetleń 2 komentarze
Piękne listy
 
W jednym poście nie rozprawię się z całym stosem bzdur i dietetycznych mitów na temat żywienia w ciąży. Dlaczego? – bo jest ich od groma i ciut, ciut (…)
 
Moje zaskoczenie jest ogromne. Nie myślałam, że tak dobrze zniosę ciążę. Nie licząc kilku humorzastych dni, a one przecież nie tylko są przypadłością ciężarówek. Nadal robię wyprawkowo – dziecięce zakupy i nie tylko, zajmuję się domem, dziećmi [liczę tu męża & psa tak, tak …], z sercem pichcę do naszej śniadaniowni, no i nadal wspieram swoje podopieczne. Nigdy nie zamknęłabym się w czterech ścianach! Brak kontaktu ze światem byłby dla mnie największą karą.
 
Często słyszę, że kobietkom brakuje energii – mam pomysł. Wolicie dodać sobie energii czy powalczyć ze stresem i zmęczeniem? Dziś wybieram to pierwsze. Niebo w gębie. Łapcie produkty, które przydadzą się do zrobienia soku i do dzieła! My, świadome mamy wiemy, że dieta ma ogromny wpływ na rozwój maluszka i nasze samopoczucie. Tego nikomu nie trzeba tłumaczyć. I uwaga, wbrew wielu modom, przede wszystkim tym eliminacyjnym (!), nasz organizm powinien dostać od nas w prezencie to, co niezbędne i czego potrzebuje [tj. wszystkie składniki odżywcze]. Co to znaczy? A no, powinnyśmy jeść produkty zbożowe, sezonowe warzywa i owoce [a przecież teraz można czerpać z sadów, targów i straganów garściami], mleko, produkty mleczne, nabiał, wędliny, ryby, jaja i niezbędne tłuszcze roślinne. 
 
A Wy z jakimi bublami dietetycznymi się spotkałyście?
 
Zastrzyk energii 
Sok owocowy:
  • Ananas
  • Truskawka
  • Jabłko 

Oceń:

Oceń ten wpis

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Dietetyczna pożywka. Zastrzyk energii."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
JANulkowo
Gość

W ciąży nie miałam zachcianek, lecz wstręt do fasolki i kalafiora 🙂 nie mogłam nawet na nie patrzeć. Najgorzej u mnie było do 17-18 tygodnia, ale dalszy ciąg już był lepszy. Również byłam aktywna przez całą ciążę, byłam na ostatnim roku studiów. Siedziałam w domu tylko jak skończyłam sesję zimową [przerwę semestralną i jeszcze tydzień jak dobrze pamiętam] ale już mnie nosiło. Również nie potrafię się zamknąć w domu, muszę mieć kontakt z ludźmi bo idzie zwariować. Wieczorkiem spróbuję soczku z tych trzech składników.

Pela
Gość

Pewnie, jestem podobnego zdania 🙂 Myślę, że kontakt z ludźmi i aktywność nam, przyszłym mamom, jest bardzo potrzebna! Skupianie się na tych (ewentualnych) negatywnych aspektach – tylko może je potęgować!

wpDiscuz