Metry kwadratowe szczęścia

226 wyświetleń 2 komentarze
Poród
Jestem w domu. W końcu. Trzymam na rękach małą Helenkę i wciąż nie mogę uwierzyć. Cała moja. Moje szczęście. Tyle czekałam na ten moment. 
 
Jestem szczęśliwa! Po prostu.
Ta mała istotka zmieniła moje życie. Przede wszystkim zmieniła priorytety. Zmieniła wszystko. Kto tego doświadczył, wie o czym piszę. Zgadza się, czasu brakuje na wszystko. Nie mam go dla siebie, dla domu, dla pupila, dla znajomych  i nieznajomych. 
 
Jesteśmy razem z Nelą już trzy tygodnie! Każdego dnia uczymy się siebie. Chłonę każdą nowość, jaką mi serwuje. Grymas, uśmiech, sprytne oczka i ruchliwe łapki.  Z każdym dniem daje mi kilka minut więcej (…) Ale nigdy i za nic w świecie na nic innego nie zamieniłabym czasu z Nią spędzonego!
 
Potrzeba wiele siły, by dać siłę.  Mam córkę! Jestem mamą!
 
 
 
 
 

Oceń:

Oceń ten wpis

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Metry kwadratowe szczęścia"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
AgaGr -JANulkowo
Gość

oj tak dziecko zmienia wiele, ale daje nam najwspanialsze chwile, mimo tych małych incydentów płaczu :)czasu jest mało odkąd pojawi się dziecko, ale to jest najpiękniejszy czas. trzeba się nim nacieszyć bo szybciutko minie.

Pela
Gość

Za chwile mija miesiąc od narodzin Helenki, a juz TYLE się znienilo. Rosnie szybko, za szybko! Jak na drożdżach! Zmienia sie z każdym dniem 🙂 Łapię wszystkie chwile, bo niedługo wyrośnie z niej prawdziwa panna 😉 i nie bedzie śladu po pieluchach!

wpDiscuz