Z cyklu przyjęcie urodzinowe. Niebo w gębie.

1329 wyświetleń 0 Comment
Odkąd na horyzoncie zaświtała mi myśl o weekendowym przyjęciu na dobre rozgościłam się i utonęłam (albo utknęłam) w przepiśniku. Przyjęcie urodzinowe i imprezowanie z dzieckiem, nawet w domu, nabrało nowego znaczenia, to istny inny wymiar, w który brnę bez mniejszych problemów i bez większych obaw!

Przyklaskuję każdemu pomysłowi na celebrowanie codzienności, mimo iż awangardą obecnie jest dla mnie lampka czerwonego wina, za ścisną jak suseł śpiącej Heleny. Otóż to, mam pomysły, wiec dlaczego ich nie realizować? Ostatnie mniej szalone szaleństwo to podwójne urodziny i pomyślne kariery naszych rodzin. A tak na marginesie jest jeszcze jedna rzecz, o którą wznosimy modły, palimy kadzidła i chodzimy na klęczkach, ale to później, bo i po co zapeszać. W istocie wszystko nie w naszych rękach. 

Na weekend złożyła się dodatkowa cudowność, której przeoczyć nie śmiem! Absolutnie. Mianowicie dzień chłopaka. Bo dzień mężczyzny w marcu chyba jest. Mniejszy czy większy, starszy czy młodszy facet, każdy z nich usłyszał parę miłych słów, za każdego toast w górę wniesiony był. Nikt pominięty poczuć się nie mógł.

 

Najpiękniejsze przyjęcie urodzinowe

Jak przystało na blogującą matkę dietetyczkę,  pławiącą się w oparach wypiekanego pieczywa rodzinnej piekarni, babci Ani i dziadka Bolka, było ciasto. Ciasto, torty wręcz niezdrowe i mało albo lepiej szczerze, w ogóle nie dietetyczne. Zjechała się cała familia, a jedyne, co z dietetycznych przykazań uczynić zdążyłam to zastąpić cukier w cukierniczce ksylitolem. Przeżyli.

W weekend wbrew wszystkim poradnikom dietetycznym, na przekór tym wzorcowym rodzicom i idealnym, niezastąpionym matkom startuję z dwudniową imprezą. Ajjj.. bukwersujące? Ależ skad.  Startuję z domem pełnym życzliwych nam ludzi, którzy dobrą energią z niejednym mogliby się podzielić, zarazić szczęściem i radością, wiec i my korzystamy. Dobrze, Was mieć Rodzino! Patos nad patosami, ale co zrobić. Życie. 

Na stołach rozgościły się słodkości, choć nie na długo, bo wiadomo, każdy połasił się na niejeden kawałek. Nie sposób opisać smak, podniebienia wariowały. Pyszności nad pysznościami. 


Dietetyczna rozpusta?
Jeść czy nie jeść – oto jest pytanie 


Mądrości głoszą, iż wszystko jest dla ludzi. Receptą na sukces jest umiar. Ale dajcie Wy sobie spokój z eliminacją i wyrzucaniem łasuchowania z codzienności. Bo co poczniecie na przyjęciu urodzinowym? Kiepską formą będzie wykręcanie się i kłamstewka w stylu choroby. Co gorsze narażanie się na przykre komentarze znowu nie jesz, na co Ci to albo przymusowe wkładanie na talerz. To nie grzech kawałek tortu z orzechowym biszkoptem, to nie grzech raz na jakiś czas, to nie grzech ucieszyć czasem podniebienie.

Często w gabinecie krążą historie o atakach na szafki ze słodyczami, gdzie zawiasy nie wytrzymywały, na torty połykane w złości i całości, w końcu tony byle jakich  czekoladek, bo dawno nie jadłam, bo na diecie. Otóż to! W samo sedno. Dlaczego zabraniasz sobie ociupiny przyjemności, skoro akurat na nią masz ochotę?



Największym błędem żywieniowym popełnianym przy albo w trakcie zmiany nawyków jedzenia to całkowite odstawienie słodkiego. Jeśli Twoja silna wola się ugnie (a uwierz mi to częste!), masz jak w banku, że pewien piękny dzień będzie ciut gorszy. Plądrowanie szafek zepsuje Ci humor do końca dnia albo cały nadchodzący tydzień, może i miesiąc. Wyrzuty sumienia zrujnują i wdepczą w ziemię resztki Twojej wiary w siebie, a chęci zmiany jedzenia na lepsze lęgną w gruzach. 

Świadomie głoszę nowinę: rutyna i powtarzanie najgorszych błędów żywieniowych przyprawi Cię o nadbagaż niechcianych kilogramów. Nic co ludzkie nie jest mi obce, więc sporadyczne skorzystanie z dobrodziejstw piekarnika nie wpłynie negatywnie na Twoją figurę oraz zdrowie.




Przepisy skazane na sukces  
Tort urodzinowy 


Runo leśne


Składniki:

Ciasto
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 3/4 szklanki oleju
  • 2,5 szklanki mąki krupczatki (możemy zastąpić 2 szklankami mąki tortowej i 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej)
  • 1/3 łyżeczki aromatu waniliowego
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 250g świeżego szpinaku lub 400g mrożonego (raz piekłam ze świeżym raz z mrożonym, ze świeżym jest ładniejszy kolor)
Krem
  • 500g schłodzonej śmietanki kremówki 30% lub 36
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 3 łyżki cukru pudru
  • skórka starta z 1/2 cytryny
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego 16g
Wierzch ciasta
pestki granatu 

Przygotowanie:

Ciasto
1. Świeży szpinak umyć i bardzo dobrze osączyć, zemleć w blenderze. Mrożony rozmrozić i również dobrze osączyć (jeśli szpinak nie będzie rozdrobniony to również go zemleć w blenderze).

2. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą.

3. Piekarnik nastawić na 170oC na funkcji góra-dół.

4. Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę, ubijać mikserem ustawionym na najwyższe obroty przez około 6 minut. Następnie, ciągle mieszając łyżką lub szpatułką, wlać powoli olej. Dodać zmielony szpinak, aromat, wymieszać. Wsypać mąkę i delikatnie, ale dokładnie wymieszać szpatułką.

5. Ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy 26cm wyłożonej papierem do pieczenia, tylko dno. Wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez około 60-65 minut. Piekłam na najniższym poziomie piekarnika.

6. Ciasto po wyjęciu z piekarnika odstawić do całkowitego ostygnięcia (może troszkę opaść).

7. Ostygnięte ciasto ostrożnie wyjąć z blaszki (nożem oddzielić od brzegów tortownicy). Poziomo odciąć około 1/3 ciasta (jeśli ciasto zbyt przypiekło się z wierzchu i jest brązowawe, to proszę najpierw odciąć wierzch) i skruszyć je w rękach na okruszki. Pozostały blat ciasta włożyć z powrotem do tortownicy. Składniki do nasączenia wymieszać i gotowym ponczem nasączyć biszkopt w blaszce.

Krem
8. Żelatynę zalać 6-7 łyżkami zimnej wody i odstawić na około 10 minut, żeby napęczniała.
Następnie żelatynę podgrzewać, ciągle mieszając, aż całkowicie się rozpuści, zdjąć z ognia.

9. Śmietankę kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym. Dodać do niej, cały czas miksując, ciepłą żelatynę. Na końcu wsypać skórkę z cytryny, wymieszać.

10. Gotowy krem wyłożyć na ciasto w tortownicy. Wierzch posypać pokruszonym ciastem i pestkami granatu. Ciasto wstawić do lodówki na około 2-3 godziny.



Tort kajmakowy z orzechowym biszkoptem



Składniki:


Biszkopt
  • 8 jajek
  • 1 szklanka mąki pszennej tortowej
  • 150 g cukru pudru
  • 150 g zmielonych orzechów włoskich
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Poncz
  • 2/3 szklanki wody
  • 1 laska wanilii
  • 2 łyżki cukru
  • 1 kieliszek spirytusu
  • 2-3 łyżki rumu

Krem
  • 500 g mocno schłodzonego serka mascarpone
  • 200 ml mocno schłodzonej śmietanki kremówki 30-36%
  • 200 g schłodzonej, gotowej masy kajmakowej

Dodatkowo
słoik konfitury z czarnej porzeczki 

Dekoracja
  • 150-200 g masy kajmakowej
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 1-2 łyżki cukru pudru
  • 200 g posiekanych migdałów lub orzechów włoskich

Wykonanie

Biszkopt
1. Białka oddzielić od żółtek, ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier i cukier waniliowy, cały czas ubijając (ubita piana powinna być sztywna i lśniąca). Następnie dodawać kolejno żółtka, dalej ubijając.

2. Mąkę wymieszać ze zmielonymi na pył orzechami i proszkiem do pieczenia, przesiać do masy jajecznej, delikatnie wmieszać do ciasta drewnianą łyżką.

3. Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boków tortownicy niczym nie smarować. Do formy wlać ciasto. Piec w temperaturze 160 – 170ºC około 50 minut – do suchego patyczka.

4. Biszkopt od razu po upieczeniu wyjąć z piekarnika i z wysokości około 50-60 cm opuścić go na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do przestygnięcia. Po około 20-30 minutach wyjąć z piekarnika, dalej studzić w tortownicy. Wystudzony biszkopt wyjąć z formy przekroić na 3 blaty.

5. Krem:
Serek mascarpone ubić razem ze śmietanką kremówką na sztywno. Dodać masę kajmakową i wymieszać.

6. Poncz:
Wodę zagotować razem z cukrem i wyskrobanymi ziarenkami wanilii (również z laską wanilii). Podgotować 1-2 minuty. Nieco przestudzić, wyjąć laskę wanilii, dodać spirytus i rum. Wymieszać całkowicie ostudzić.

7. Konfiturę przemieszać w słoiku.

8. Dolny blat ułożyć na paterze, nasączyć 1/3 ponczu. Posmarować ½ konfitury. Nałożyć ½ kremu kajmakowego, wyrównać wierzch. Na kremie ułożyć kolejny blat ciasta i postąpić z nim tak samo jak z poprzednim biszkoptem. Wierzchni blat nasączyć pozostałym ponczem.

9. Schłodzoną masą kajmakową udekorować wierzch tortu robiąc fale za pomocą widelca.

10. Kremówkę ubić na sztywno, posmarować boki tortu, posypać je posiekanymi migdałami.

 

 

 

 

Oceń:

Z cyklu przyjęcie urodzinowe. Niebo w gębie.
Głosów:3 Średnia: 5 (100%)

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz